Żyjemy w takich czasach, że człowiek się wszystkiego z Internetów może nauczyć. Ja sama większość mojej wiedzy dotyczącej marketingu internetowego, prowadzenia stron www, promocji w social media i nawet edycji filmów i fotografii zdobyłam zgłębiając kolejne zagadnienia, po prostu je  googlując. I nawet studia podyplomowe z marketingu internetowego, kurs fotografii reklamowej, dziesiątki książek nie dały mi tyle, co praktyka. I uczenie się od tych, którym to wychodzi.

Wciąż jednak łapię się na tym, że zaczynam zgłębiać temat i myślę: o matko, ile jeszcze nie wiem!

Ostatnio odetchnęłam z ulgą. Dołączyła do mnie Marcelina. Ma doświadczenie jako Content Manager, pracowała dla znanych osób i dużych instytucji. Najbardziej jednak ujęła mnie zdaniem, że dużo doszkala się na własną rękę, korzystając z artykułów, czasopism branżowych i wykładów on-line.  I od razu poczułam, że ma potencjał. Gdy dodała jeszcze, że naturalny styl życia jest jej bliski zostałam zdobyta bez reszty.

I tak zaczęła się nasza współpraca – Marcelina analizuje moje działania, daje swoje uwagi, przedstawia pomysły i wciela je w życie. Idealna symbioza. Teraz to ja od niej uczę się współczynników konwersji, algorytmów Facebooka i innych enigmatycznie brzmiących pojęć.

Najważniejsze jest dla mnie uczucie ulgi. Związanej z tym, że nareszcie mam czas na skupienie się na strategicznych umiejętnościach i działaniach. Że w tym momencie mój biznes nabiera rozpędu i łapię wiatr w żagle.

Piszę to, żeby pokazać Wam, że pomimo, iż jesteśmy na tyle inteligentni i odważni, że bierzemy swój los w swoje ręce i zaczynamy własną działalność, warto przeanalizować w jakich dziedzinach chcemy się rozwijać, a jakie są nam potrzebne (np. Facebook), ale nie musimy być specjalistami. W takich kwestiach warto podjąć współpracę z kimś, kto ma w tym doświadczenie i kogo to naprawdę interesuje.

I warto za to płacić. Bo nie płacimy tylko pieniędzmi. Płacimy też czasem, który możemy poświęcić na praktykę w dziedzinie, w której chcemy się rozwijać.

Ja już wiem, że moje strategiczne twarde umiejętności to film, fotografia i wizerunek. To i tak sporo, bo na to składa się wiele elementów. Wiem jednak, że w pewnym momencie wyklaruje się, gdzie się najlepiej odnajduję, a jakie elementy mogłabym jeszcze zlecić. Chcę stworzyć zespół, który wspierałby mnie w działaniach, aby wspólnie otrzymywać jeszcze lepsze rezultaty.

I tego Wam życzę – dochodzenia do etapu, gdzie nie musicie być Panią/ Panem od wszystkiego i z pełną satysfakcją powierzycie część działań innym.