Kasia była kiedyś na moich warsztatach. Tak się poznałyśmy. Po kilku miesiącach zadzwoniła do mnie, że jest gotowa, żeby zlecić mi realizację zdjęć swoich produktów.

Kiedy zaczęła wymieniać te wszystkie lawendowe cuda już wiedziałam, że to przyjemny temat.

Wspólnie działałyśmy prawie cały grudniowy dzionek – ja rozrzucałam lawendę i wygładzałam zmarszczki na produktach a Kasia donosiła gadżety i karmiła a wokół roznosił się odurzający zapach lawendy..

Teraz rezultaty naszej pracy możecie zobaczyć już na stronie Pracownia Gardenia

Tutaj zakulisowe video